Ach ten jęzor!

Dziś poruszę temat lizania.
Lizanie po twarzy czy rękach przez psy za jednych uznawane jest za wyraz głębokiej miłości i emocjonalnej więzi psa z właścicielem a dla innych osób jest po prostu obrzydliwe.
No dobrze, a jak to wygląda z medycznego punktu widzenia.
Zacznę od prywaty, ja osobiście nie lubię kiedy pies liże, nie pozwalam psu lizać ani siebie ani dzieci po rękach a już tym bardziej po twarzy. Dlaczego? Po pierwsze i najważniejsze bo jama ustna zarówno psa, innego zwierzęcia jak i każdego człowieka nie jest jałowa. Oznacza to, że znajduje się w niej cały szeroki wachlarz bakterii, które nie koniecznie powinny trafić na twarz dziecka . W sytuacji gdy mamy młode zwierzę z pięknymi białymi ząbkami to jeszcze pół biedy, ale gdy już w domu rezyduje seniorek, którego uzębienie przypomina obraz iście księżycowy, a oddech powala gdy zwierz tylko otworzy pysk, to sprawa jest znacznie bardziej poważna.
Kamień nazębny, tworzy się z płytki bakteryjnej. Jeżeli zwierzę nie ma czyszczonych regularnie zębów wówczas z nagromadzonej płytki bakteryjnej zaczyna osadzać się kamień.
Niektóre rasy psów są bardziej predysponowane do szybszego osadzania się kamienia nazębnego, wynikać to może np. z blisko osadzonych zębów czy długich włosów na pysku.
Należy pamiętać, że obecność kamienia nazębnego sprzyja rozwojowi innych jednostek chorobowych, zarówno dotyczących samej jamy ustnej, jak choroby przyzębia, czyli np. zapalenie dziąseł, paradontoza, jak i innych narządów jak np. chorób serca.
Psia i kocia jama ustna wymaga higieny. Najlepszą jej forma jest po prostu regularne szczotkowanie zębów przy użyciu szczoteczki i pasty. Jak nietrudno się domyśleć są już na rynku szczoteczki i pasty dedykowana specjalnie dla psów i kotów. Popularne i bardzo reklamowane gryzaki stomatologiczne mogą być stosowane okazjonalnie, ale nigdy nie zastąpią mycia zębów. I tak wiem, że kiedy człowiek pracuje, ma dzieci, gotuje i sprząta to trudno jeszcze pamiętać o psich lub kocich zębach, ale zdecydowanie warto.
Warto też być asertywnym i nie bać się powiedzieć znajomym czy rodzinie, gdy wpadamy do nich w odwiedziny, że nie chcemy, aby ich zwierzak lizał nas czy nasze dzieci, albo koniecznie wpychał się nam na kolana. Każdy ma inne granice komfortu i należy je szanować.
Dlatego decyzja dotycząca lizania po twarzy należy do was, ale warto ją dobrze przemyśleć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *