Podróże małe i duże

Przed nami wakacje i sezon urlopowy, który pomimo trwającej pandemii na pewno przynajmniej dla części osób będzie czasem podróży. I właśnie dziś kilka słów
o tym jak najlepiej przygotować się do drogi z dzieckiem i psem lub kotem.

Zacznę może od tego, że generalnie jestem osobą dobrze zorganizowaną, tak mi się przynajmniej wydaje 😉 i ja zawsze przed podróżą zastanawiam się czy na pewno
o niczym nie zapomniałam.
Na początek bezpieczeństwo, bo to najważniejsza kwestia. Nie będziemy rozprawiać jaki model fotelika wybrać, bo to każdego indywidualna sprawa, ale to że dzieci muszą być w fotelikach i muszą być prawidłowo zapięte to chyba oczywiste dla każdego. Niestety jeśli chodzi o zwierzęta to nie już to takie oczywiste jak mogłoby się wydawać, a szkoda. W Polsce nie ma konkretnych przepisów, które regulowałyby przewóz zwierząt towarzyszących. I ponownie to powtórzę, a szkoda! Bo być powinny.
Nie zapięte,
nie zabezpieczone w aucie zwierzę w razie wypadku bezwładnie leci
i z ogromną siła uderza w nas / leci na szybę. O konsekwencjach nie trzeba nikogo uświadamiać.
No dobrze, jakie mamy możliwości? po pierwsze szelki i specjalne pasy, które wpina się do pasów bezpieczeństwa. Po drugie klatki /transportery. Transportery są świetne dla kotów, królików czy małych psów, ale również powinny być odpowiednio unieruchomione na czas podróży np. spięte pasami. Dla większych psów dobrym rozwiązaniem są klatki. Wybór zależy głównie od wielkości psa, wielkości samochodu, kwestii finansowych.
Wybierając się w drogę zawsze warto zabrać ze sobą książeczkę zdrowia zwierząt
lub paszport, jeżeli takowy posiada (pamiętajmy, że jest on obligatoryjny podczas podróży zagranicznych).  A w przypadku psów zawsze trzeba mieć ze sobą zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie. Dobrze też pomyśleć o oznakowaniu, tzn. w przypadku psów, czy kotów wychodzących najlepszym rozwiązaniem jest zachipowanie, ewentualnie można zastosować adresówkę, którą  przypinana się do obroży, a która w razie ucieczki czy zgubienia zwierzęcia, pomoże nam je odnaleźć. Nr chipa można odczytać niemal w każdym gabinecie weterynaryjnym, a następnie odszukać właściciela jeżeli dane zostały prawidłowo dodane do bazy danych.
Nie trzeba jakoś specjalnie przygotowywać zwierząt do drogi, ale są wyjątki. Jeżeli zwierz źle znosi podróże np wymiotuję, wówczas oczywistym jest, aby nie karmić go przed trasą. Zwierzęta lękliwe, nerwowe można wspomóc lekami lub suplementami przeciw lękowymi oraz dodatkowo osłonić transporter od namiaru bodźców. Podczas trasy oczywiście robić przerwy i sprawdzać czy wszystko dobrze ze zwierzęciem, podawać wodę do picia czy wyjść na spacer.

Apteczka
Generalnie będąc rodzicem ma się zazwyczaj dobrze wyposażoną apteczkę w plastry, kompresy czy środki odkażające 🙂 dlatego też nie potrzeba jakiś szczególnych dodatków skierowanych tylko dla zwierząt. Nie mówię tu oczywiście o lekach, bo jeżeli nasz towarzysz jest leczony, czy wymaga leków przeciwwymiotnych, przeciw lękowych to oczywiście muszą to być leki dedykowane dla zwierząt.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej sprawie, nie umieszczajmy zwierzęcia na czas podróży obok dziecka, po pierwsze wystraszone podróżą zwierzę, może się różnie zachować, bez względu na to jak długo je mamy i znamy, a po drugie dzieci mogą z nudów zaczepiać, dokarmiać, czy po prostu strofować zwierzę. Dlatego lepiej jeżeli każdy uczestnik podróży ma zapewnione swoje bezpieczne miejsce
Na koniec życzę sobie i Wam spokojnych i bezproblemowych podroży, bo paradoksalnie tekst piszę w tracie trasy (oczywiście nie prowadzę), a dziś moje pociechy wyjątkowo zasnęły w samochodzie, tylko pies jak zwykle rzyga, ale to już standard 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.